Self-publishing oznacza w wolnym tłumaczeniu „wydawanie siebie przez samego siebie”, czyli funkcjonowanie zarówno w roli twórcy, jak i swojego własnego wydawcy. Self-publishing dotyczący obszaru fotografii ma swoje początki w ruchach kontrkulturowych połowy XX wieku, które postulowały niezależność wobec kultury oficjalnej i prymat kreatywności oraz w ruchu punk, który w latach 80. rozpowszechnił ideologię DIY – zrób to sam, nie daj się kontrolować. Self-publishing w fotografii to zatem idea buntu wobec systemu – rynku sztuki, wydawnictw oraz popularnego języka fotograficznego. 

Współcześnie ruch self-publishingowy w fotografii rozwija się głównie w środowisku bloggerów lub byłych bloggerów. Powstało też wiele witryn internetowych, poświęconych tworzeniu photobooków. To, co najlepsze w wirtualności – nieograniczona wolność artystyczna – zostaje przeniesione do realu i sublimowane w photobooku, który w przeciwieństwie do bloga, wymusza zaplanowaną selekcję materiału, kompozycję oraz przede wszystkim przywraca fotografii materialność. Fotografia znów zyskuje fizyczność, staje się na powrót rzeczą – zdjęciem. Wydawane własnym sumptem, przez niewielkie wydawnictwa czy fundacje, dzisiejsze photobooki to przejaw kolejnego, po 40 latach, buntu przeciwko kulturze masowej, kulturze kopii i standaryzacji. Buntu, którego hasłem jest: not available from Amazon or other standard outlets.  

Karolina Sulej

 

< >